Pierwszy post z serii o pomocach Montessori wykonywanych własnoręcznie.
Metodą Marii Montessori zainteresowałam się, kiedy Emi miała 8 miesięcy. Od tego czasu tworzę na nasz użytek różnego rodzaju pomoce, gdyż te gotowe dostępne w sklepach mają przerażająco wysokie ceny.
Na pierwszy ogień idzie mata, którą uszyłam z polarowych kocyków kupionych w KIK-u. Emi jest jeszcze zdecydowanie za mała żeby w pełni z niej korzystać, póki co ustawiamy na niej zwierzątka i rozmawiamy o tym, które z nich żyją na lądzie, a które w wodzie.
Dodatkowo do maty przygotowałam też karty (widoczne na pierwszym zdjęciu) przedstawiające różne formy terenu. Wykonałam je z brystolu, następnie go zalaminowałam, żeby był trwalszy. Na koniec przykleiłam wikolem wycięte z filcu formy terenu. W przyszłości mała będzie mogła dopasowywać te z kart do tych z maty. Muszę jeszcze przygotować do nich odpowiednie podpisy.
11 lipca 2018
14 lutego 2018
11 stycznia 2018
Chusta "Lost in time"
Przy okazji zakupów włóczkowych natknęłam się na włóczkę Scheepjes Whirl. Oglądałam już wcześniej na którejś z grup facebookowych prace z niej wykonane i były przepiękne. Kolorowe motki wyglądały tak zachęcająco, że się skusiłam na jeden - Raspberry Rocky Roads. Z różem, no a co! Plan był: będzie chusta. Nie wiedziałam tylko jaka, ale jak zawsze z pomocą przyszła grupa na fb
Wybrałam darmowy wzór na chustę autorstwa Johanny Lindahl. Obecnie jestem już bliżej końca. Pech chciał, że wylądowałam z córką w szpitalu. Nadrabiam pracę, gdy śpi. A ten róż w motku sprawia, że wszyscy myślą, że chustę robię dla córki. To po trzydziestce już nie można lubić tego infantylnego koloru?!
15 listopada 2017
SPIRITS OF LIFE WRAP CAL - MOJE POSTĘPY, CZĘŚĆ 3 I 4
Dzisiaj została opublikowana część piąta a ja jeszcze nie pokazałam poprzednich, chociaż mam je już skończone. Każdą część rozkładam sobie na dwa dni i robię z doskoku pomiędzy zabawą z Emilką a obowiązkami w domu ;)
To moja część trzecia - elementy. Krzywe bo jeszcze nie zblokowane :)
I część czwarta, zrobiłam błąd, zauważyłam go dopiero na zdjęciu. W wolnej chwili jakoś to poprawię.
I całość...
28 października 2017
SPIRITS OF LIFE WRAP CAL - MOJE POSTĘPY, CZĘŚĆ 2
Kolejna część szala za mną :) Pierwszy raz szydełkowałam metodą mozaikową i muszę przyznać, że mi się spodobała, chociaż robota idzie nieco wolniej bo trzeba bardzo pilnować wzoru :)
Tutaj odnośnik do drugiej części opisu :)
Część druga...
i obie części razem.
20 października 2017
SPIRITS OF LIFE WRAP CAL - MOJE POSTĘPY, CZĘŚĆ 1
18.10. została opublikowana pierwsza część opisu do wykonania szala. Korzystając z czasu, kiedy moja Emilka śpi, zaczęłam dłubanie ;) Wczoraj wieczorem skończyłam ten fragment.
Wg autorki wzoru powinniśmy użyć szydełka 3,25 mm, niestety takiego nie mam, używałam szydełka 3 mm. Robię z włóczek polecanych do tego wzoru - Scheepjes Spirit (bawełna i akryl) i Scheepjes Catona (bawełna). Same włóczki są bardzo przyjemne, zarówno w dotyku, jak i w robocie. Jedynie do szału doprowadzało mnie rozplątywanie nitek Spirit. Początek włóczki jest oznaczony etykietką z napisem "easy start". No cóż, w przypadku trzech kolorów na cztery wykorzystane zdecydowanie nie był to łatwy start.
6 września 2017
Metryczka dla córki
Jak tylko dowiedziałam się o ciąży, zaczęłam szukać wzorów na haftowane metryczki. Długo nie mogłam się zdecydować, bo żadna nie przekonała mnie na 100%, sporo też jest kiczowatych wzorów. Ale jak tylko zobaczyłam te z DMC wiedziałam, że to będzie to.
Pozostało mi tylko czekanie, aż na USG lekarz potwierdzi płeć.
Samo wyszywanie poszło dosyć sprawnie. Używałam jak zawsze mulin Ariadny, kolory dobierałam sama.
Blog długo leżał odłogiem dlatego dopiero teraz się chwalę.
Tak, wiem, lepiej wyglądałaby na lnie...
Pozostało mi tylko czekanie, aż na USG lekarz potwierdzi płeć.
Samo wyszywanie poszło dosyć sprawnie. Używałam jak zawsze mulin Ariadny, kolory dobierałam sama.
Blog długo leżał odłogiem dlatego dopiero teraz się chwalę.
Tak, wiem, lepiej wyglądałaby na lnie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)









